gra o tron w real time marketingu

9 genialnych przykładów nawiązań do „Gry o tron”

Ostatni odcinek siódmego sezonu „Gry o tron” wywołał mnóstwo emocji. Między zachwyconymi a rozczarowanymi stoi mur tak wielki, jak ten, który jeszcze do niedawna oddzielał Siedem Królestw od dzikich terenów północy. Ups, spoiler.

Jedni uważają, że finałowy odcinek pokazał wielkość serialu – w końcu to serial fantasy, więc wszystko dzieje się dokładnie tak, jak nakazuje gatunek. Inni krytykują oczywistość tego, jak rozwijają się wątki.

Niemniej większość z nas pozostaje pod urokiem „Gry o tron”. Nie omija to także marek, które w swoją komunikację starają sprytnie wplatać nawiązania do kultowej serii.

Laur zwycięzcy w kategorii najbardziej spektakularnego nawiązania do siódmego sezonu serialu należy się IKEI. Kiedy projektantka kostiumów do „Gry o tron” zdradziła, że płaszcze Nocnej Straży są tak naprawdę wykonane z futrzanych dywaników z IKEI, szwedzka marka zareagowała błyskawicznie i bezbłędnie – wypuściła instrukcję, jak samemu zrobić okrycie „na Jona Snowa”.

instrukcja ikei jak zrobic kostium nocnej strazy

Inne genialne zagranie IKEI – nazwanie podstawki pod drzwi „Hodor”, nawiązując do słynnej sceny, kiedy Hodor przytrzymywał drzwi, chroniąc swoich towarzyszy:

ikea hodor

Ciekawe ilu fanów Gry o tron skusiło się na dywanik lub „door stopper”?  😉

Innym humorystycznym nawiązaniem do tej sceny podzieliło się KFC. Na swoim fanpage’u opublikowało  spot „Lunchtime is coming”, promujący nowość w ofercie sieci – Ricebox:

Zresztą KFC jest mistrzem w komunikowaniu się z fanami za pomocą bardzo zabawnych video. To akurat zdobyło 12 mln wyświetleń, ponad 203 tys. reakcji i aż 80 302 udostępnień!

Zanim przejdziemy do świetnych przykładów z polskiego poletka, nieco zmienimy nastrój. Okazuje się, że moda na „Grę o tron” może także przyczynić się w słusznej sprawie. Belgijska organizacja działająca na rzecz promowania oddawania narządów do przeszczepów, nawiązała do oczekiwania na finałowy odcinek w następujący sposób:

Trzeba przyznać, że w tym kontekście rozpaczanie nad zakończeniem sezonu, diametralnie zmienia swoje znaczenie…

A jak wygląda real time marketing w naszym rodzimym wydaniu?

Od kiedy marka Żywiec wystartowała z komunikacją „Chce się Ż”, z przyjemnością obserwujemy kolejne odsłony tej linii kreatywnej. Niektóre z haseł kampanii np. „Żona bez Ż to tylko ona” stały się niemal kultowe. Żywiec sprawnie podąża za aktualnymi trendami w reklamie – nie podkreśla samego produktu, tylko stojący za nim styl życia, idee, emocje.

Nie zawiódł i tym razem. Najpierw zachwycił nas nawiązaniem do przedostatniego odcinka „Gry o tron” i utraty jednego z trzech smoków:

Post zdobył prawie 1000 like’ów i 38 udostępnień – ponad dwa razy więcej, niż zazwyczaj. Natomiast dzień po finałowym odcinku na profilu marki pojawił się post niosący pocieszenie wszystkim załamanym perspektywą oczekiwania na kolejny sezon serialu:

Kolejnym świetnym przykładem jest post sieci sklepów Piotr i Paweł. Marka kapitalnie nawiązała do podobieństwa, które często jest zauważane podczas oglądania serialu – chodzi o Smocze Jaja do złudzenia przypominające przerośnięte awokado. Dzień po finałowym odcinku na fanpage’u Piotra i Pawła pojawiło się zabawne zdjęcie:

Na pochwałę zasługuje nie tylko sam pomysł, ale jego kontynuacja w komentarzach – pełna dowcipu dyskusja, jaką marka prowadziła przez kolejne kilka dni ze swoimi fanami, zrobiła na nas spore wrażenie!

Oczko do swoich fanów puściło też Audi Polska, publikując krótki film:

Po reakcjach widać, że video nie zrobiło furory wśród fanów – najwidoczniej profil wielbicieli Audi nie nakłada się na fanów „Gry o tron”. Jeśli jednak filmik był płatnie promowany – jego efekty mogły być znacznie lepsze, niż pokazują komentarze pod video. W ten sposób Audi mogło zdobyć spory zasięg i dotrzeć do osób, do których do tej pory nie miało okazji się komunikować.

Jak widać nawet nieco poważniejszy ton komunikacji, można pogodzić z humorystycznym real time marketingiem. Innym dobrym tego przykładem jest firma z branży finansowej Aegon, która zachęciła do skorzystania z ubezpieczenia na wypadek nieszczęśliwych zdarzeń:

Trzeba przyznać, że byłoby to bardzo niefortunne 😉

Smoki zainspirowały również miasto Łódź, które w przeddzień finałowego odcinka wyjawiło, że pretendentka do Żelaznego Tronu wpadła do miasta po nowe smoki:

Trzeba przyznać, że sympatyczne video wzbudziło bardzo pozytywne reakcje. Widać to szczególnie, kiedy porównamy jego wyniki do typowych wyników postów na tym profilu – około 10 razy więcej like’ów i komentarzy oraz 2 razy więcej udostępnień, niż najbardziej  dotychczas angażujące posty.

Wykorzystywanie ogromnej popularności „Gry o tron” w real time marketingu to świetny sposób na dotarcie do osób, które do tej pory nie były naszymi fanami, a są fanami tego serialu. Najważniejsze, żeby robić to z dużą dawką kreatywności i poczucia humoru.

Jeśli chcesz poznać 5 rzeczy, których „Gra o tron” uczy o marketingu czytaj więcej tutaj >>

 

Share Button