Co mają wspólnego muzyczne festiwale i performance marketing?

Co łączy życie festiwalowicza z pracą performance marketera? Jaki jest związek między pakowaniem kaloszy a planowaniem kampanii?

Open’er rozpoczął sezon muzycznych wydarzeń, takich jak Woodstock, OFF Festival i Kraków Live. Sezon na letnie festiwale i koniec tygodnia to świetny moment na spojrzenie na marketingową codzienność z dystansu.

Spodziewaj się niespodziewanego

Gdy jedziesz na festiwal muzyczny w Polsce, zwłaszcza plenerowy, musisz być przygotowany na wszystko: burze z piorunami, 40-stopniowe upały lub gradobicie. W twoim plecaku powinny znaleźć się środki godne wyposażenia punktu aptecznego, powerbank, który reanimuje smartfon na najbardziej wyczekiwanym koncercie, kalosze i gotówka. A i tak na miejscu będziesz musiał wykazać się pomysłowością, bo czegoś nie przewidziałeś.

Performance marketer świetnie rozumie różnicę między sztywną strategią opartą na życzeniowym myśleniu, a strategią w której kluczową rolę odgrywa cel i elastyczność. Jeśli twoim celem jest dobra zabawa, nie pozwolisz na to, by niespodziewane załamanie pogody na to wpłynęło. Nie zakładasz też z góry, że na pewno wszystko pójdzie idealnie według planu. Działasz: wymaga to umiejętności korzystania z dostępnych danych, ale i refleksu real time.

Działania, nie deklaracje!

Wszyscy to znamy – ilość znajomych, która deklaruje chęć wyjazdu, jest bardzo duża. Ale w ostateczności lądujemy w znacznie szczuplejszym gronie: bo za głośno, za daleko, bo pod namiot, bo brak biletów czy urlopu.

W performance marketingu miarą sukcesu jest wskaźnik konwersji. Ilość osób, które stykają się z reklamą nie jest tożsama z osobami, które ostatecznie dokonały oczekiwanej przez nas akcji.

Bądź w kilku miejscach równocześnie

Dwa ulubione zespoły, dwie sceny, ta sama godzina występu – największa zmora każdego festiwalowicza. Prawdopodobnie nawet większa, niż deszczowa pogoda. Z pomocą przyjdzie umiejętność podejmowania trudnych decyzji i… treningi joggingu ze znajomymi. Pomogą szybko się pokonywać dystans między dwoma miejscami.

Performance marketerzy nie obawiają się rezygnować z najmniej konwertującego kanału, nawet jeśli jest on ich specjalnością. Wiedzą też, jak ważne jest bycie w kilku miejscach jednocześnie. Kluczem do planowania kampanii jest wykorzystywanie reklam display, e-mail marketingu, social media, mobile, wyszukiwarek i programów lojalnościowych. Co jest celem? Z każdego z tych miejsc wyciągać jak najwięcej!

Różnorodność

Publiczność festiwalowa nie jest jednorodnym tłumem. Łatwo się o tym przekonać już po kilku minutach. Fanów łączy miłość do gatunku muzycznego, ale różni wiek, wykonywany zawód, miejsce zamieszkania, życiowe wartości, droga, jaką pokonali na festiwal i środek lokomocji, jaki do tego wybrali.

Jako performance marketer świetnie wiesz, że dostrzeganie różnic jest najważniejsze. Badanie ścieżek użytkowników i analiza ich zachowań jest częścią strategicznego planowania kampanii. Skuteczna kampania performance nie istnieje bez segmentacji odbiorców – ostatecznie każdy festiwalowicz to indywidualista.

Liczą się efekty (np. wizualne i dźwiękowe)

Line-up koncertów na festiwalach to temat szeroko dyskutowany wśród odbiorców na miesiące wcześniej. Żaden organizator nie popełnia błędu, jakim jest ogłoszenie występu gwiazdy bez całkowitej pewności, że się pojawi. Ostatecznie publiczność nie rozlicza festiwalu za pogodę, zgubione w trakcie koncertów rzeczy czy zniszczone namioty, ale za obecność obiecanych gwiazd, nagłośnienie i dobrą organizację.

Efektywna kampania to tylko taka, która przynosi mierzalne i oczekiwane rezultaty. W końcu tylko takie wszystkich interesują. Dlatego performance marketing jest jak najlepsze festiwale – to gwarancja satysfakcji z efektów.

Share Button