Jak Internet Rzeczy może zmienić oblicze reklamy?

Liczba urządzeń podłączonych do Internetu już na przełomie 2008 i 2009 roku przekroczyła liczbę mieszkańców Ziemi. Prognozuje się, że już w 2020 roku na jedną osobę będzie przypadało 1,5 urządzeń mobilnych podłączonych do sieci[1]. Jaki wpływ na rynek reklamy będzie miała ta stale rosnąca liczba urządzeń i ilość przesyłanych przez nie danych? Czy smart domy i smart AGD to przesada, czy naturalna kolej rzeczy?

Na wstępie ustalmy, czym jest Internet Rzeczy (Internet of Things, IoT). Termin ten w 1999r. stworzył brytyjski przedsiębiorca Kevin Ashton. Chciał za jego pomocą opisać system, w którym przedmioty materialne komunikują się z komputerami za pomocą przesyłu danych pochodzących z czujników i sensorów – także bez pośrednictwa człowieka. Koncepcja Ashtona powoli staje się naszą rzeczywistością. Takie technologie już obecnie znajdują zastosowanie m.in. w przemyśle, w procesach produkcyjnych, w zarządzaniem budynkami czy w służbie zdrowia. Urządzenia tego typu można także znaleźć w naszych domach, kieszeniach czy na naszych nadgarstkach – mamy przecież smartfony, smartwatche, smart TV czy elektroniczne gadżety monitorujące nasze parametry życiowe.

Jak może z tego skorzystać branża reklamowa?

Technologie ubieralne

Zacznijmy od tego, co chyba najprędzej ma szansę stać się codziennością. Urządzenia ubieralne są już obecne na rynku – część z nich ma wyświetlacze, a część nie. Wszystkie jednak są podłączone do Internetu, często zsynchronizowane z naszym smartfonem.

  • Przykład: weźmy użytkownika, o którym wiemy z jego aktywności w mediach społecznościowych, że interesuje się zdrowiem, aktywnym trybem życia i zdrowym odżywianiem. Gdy zaczyna trening, na ramieniu ma urządzenie monitorujące jego aktywność fizyczną i lokalizację. Na podstawie danych z urządzenia można wywnioskować, że użytkownik trenuje przez cały rok biegi przełajowe lub górskie.
  • Wykorzystanie w targetowaniu: kierując do niego reklamę z ofertą sklepu sportowego, wybierzemy raczej buty terenowe niż te przeznaczone do biegania po twardej nawierzchni oraz okulary przeciwsłoneczne, które bardziej mu się przydadzą niż tym, którzy korzystają z siłowni w mieście.
  • Wniosek: dane z urządzenia ubieralnego, mogą posłużyć jako cenne źródło danych, które należy wykorzystać w działaniach cross-device.

 Smart AGD

A jakie korzyści może przynieść wykorzystanie danych pochodzących z urządzeń RTV i AGD typu smart?

  • Przykład: wyobraźmy sobie, że jest niezwykle upalne, letnie popołudnie. Czujnik zamontowany w lodówce użytkownika informuje reklamodawcę, że temperatura jej otoczenia wynosi 28 st. Celsjusza.
  • Wykorzystanie w targetowaniu: na ekranie lodówki może wyświetlić się reklama sieci sklepów o darmowej dostawie do domu mrożonej herbaty.
  • Wniosek: takie dane pozwolą przede wszystkim na zyskanie wiedzy o tym, w jaki sposób użytkownicy spędzają czas w domu. Tym samym pomogą lepiej dopasować komunikat do tego, czym w danej chwili może być zainteresowany użytkownik.

IoT w przestrzeni publicznej

Poza urządzeniami osobistymi i domowymi, korzystamy również z całej masy innych urządzeń elektronicznych, które także mogą być podłączone do sieci. Takie smart maszyny już istnieją!

  • Przykład: maszyny vendingowe, znajdujące się w wielu biurach czy na dworcach. Mają wysokorozdzielczy wyświetlacz, na którym możemy dokładnie obejrzeć podgląd produktu i jego opakowanie. Są także wyposażone w kamerę do identyfikacji wieku i płci konsumenta. Dzięki temu zbierają informacje o kupujących oraz dane o miejscu, czasie i przedmiocie transakcji.
  • Zastosowanie w targetowaniu: w czasie oczekiwania na batonik, młody człowiek znajdujący się w poczekalni dworca w mieście A, widzi komunikat o promocyjnej cenie biletów kolejowych dla uczniów i studentów z miasta A np do Berlina czy Pragi.
  • Wniosek: urządzenia tego typu mogą zapewnić znacznie bardziej efektywny sposób dotarcia do grupy docelowej w interaktywnych kampaniach outdorowych.

Reklama w IoT – jutro czy pojutrze?

Mam nadzieję, że to wszystko czeka nas już w niedalekiej przyszłości. Jednak barierą, która zapewne jako pierwsza stanie na drodze rozwojowi marketingu w IoT, będzie kwestia skali i liczby tego typu urządzeń. Mimo to możemy mieć uzasadnioną nadzieję, że IoT upowszechni się szybciej niż myślimy – w końcu smartfony zaadaptowały się na polskim rynku w ekspresowym tempie! Kto z nas przypuszczałby kilka lat temu, że dziś niemal 60% Polaków w wieku powyżej 15 lat będzie na co dzień korzystać z własnego smartfona z dostępem do Internetu[2]?

Drugą trudnością stojącą przed reklamą w IoT będzie uzyskanie zgody na dostęp do danych o użytkownikach. Sprawa będzie balansować na cienkiej granicy pomiędzy technicznymi możliwościami hipertargetowania a kwestią prywatności konsumentów. Marketerzy i konsumenci jak zwykle będą musieli wspólnie wypracować pewien kompromis, tak jak dzieje się to w przypadku wszystkich kanałów reklamowych.

W Polsce rynek IoT wciąż jeszcze raczkuje, ale prognozy wskazują na jego dynamiczny wzrost w następnych latach. Już 14% polskich internautów deklaruje, że miało okazję skorzystać z technologii ubieralnych, a 20% z nich deklaruje chęć ich używania w przyszłości. Z rozwiązań typu smart w swoich domach korzysta już blisko 14% internautów, a aż 41% z nich jest zainteresowanych ich montażem w przyszłości[3]. Rynek wygląda obiecująco – oby chęci i zamiary konsumentów zostały jak najszybciej przekute na mobilne urządzenia!

Share Button